Forum forum.ryki.pl
Szukaj Użytkownicy Grupy Profil Rejestracja Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Zaloguj
Historyczne ciekawostki z naszego miasta
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 16, 17, 18 ... 32, 33, 34  Następny
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum forum.ryki.pl > Wspomnienia
Zobacz poprzedni temat - Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
RyczAnka



Dołączył: 16.12.2007
Posty: 146
Ostrzeżenia: 0/5

PostWysłany: 23.02.2008 15:41    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No i wszystko ułożyło się w logiczna całość. Dwie osoby opowiadały mi o Petersonie opisując go jako ryckiego żandarma. Jedna mówiła,że został zabity w Rykach właśnie na ul. Kosciuszki, druga zas że pod Krasnoglinami. A okazało sie, że były dwie osoby i dwa wyroki.
Wszystko jasne.
Pozdrawiam.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
cygan



Dołączył: 18.09.2007
Posty: 363
Ostrzeżenia: 0/5

PostWysłany: 23.02.2008 15:50    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W historii ryckich zamachów ,niewątpliwie jednym z najważniejszych był ten ,na Mikołaja Paramonowa.O tym wydarzeniu,w okresie "czystości i kwiecistych ulic" nie można było wspominać ani słowem.

Paramonow to był zbieg z obozu jenieckiego w Białej Podlaskiej „,Ruski”,który zamiast uciekać na wschód do „swoich”, zorganizował bandę rabusiów i na potęgę okradali okolicznych chłopów i dwory i mordowali dziesiątki ludzi.
Po tym jak powstała PPR,Paramonow robił dalej to co chciał ale już pod flagą „za Polskę,wolność i lud”.Zrobiono z niego namiestnika KWMO ,któremu podlegały Ryki.Tak pisze w swojej książce Jerzy Slaski.

Z niezwykłą zaciętością Paramonow tępił AK i tropił Orlika,aż „przyszła kryska na Matyska” i w biały dzień 12 września 1944,na dzisiejszej ulicy Poniatowskiego, „rąbnął” go znany żołnierz Orlika,”Spokojny” (Wacław Kuchnio).Będący razem z Paramonowem, komendant MO Gransztof,postrzelany jak „przetak”(!)przeżył.Gransztof to znów inna historia.

O innym Paramonowie była nawet piosenka:"Osobno ręka,osobno głowa,oto robota Paramonowa".Ale była"poświęcona"innemu Paramonowi,którego powieszono w 1955 roku w Warszawie.Łączy ich chyba tylko takie samo nazwisko no i "smykałka" do mordowania ludzi!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
RyczAnka



Dołączył: 16.12.2007
Posty: 146
Ostrzeżenia: 0/5

PostWysłany: 23.02.2008 18:20    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

To co piszesz Cyganie o "działalności" Paramonowa bardziej wskazuje na jego przynależność do band UPA lub do własowców. Ale tego juz sie pewnie nie dowiemy - kim był naprawdę M. Paramonow.

Natomiast o drugim Paramonowie spiewał sam Grzesiuk- specjalista od tego typu piosenek - szlagierów "szemranej " Warszawy.
Aktywność przestepcza Jerzego Paramonowa była bardzo krótka - a sławę zdobył dzięki napaści na milicjanta i napadom rabunkowym.
Piosenka została niedawno przypomniana. Mlodzi pewnie wiedzą o jakim zespole pisze - ja sama nie pamietam nazwy- sorry .
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
cygan



Dołączył: 18.09.2007
Posty: 363
Ostrzeżenia: 0/5

PostWysłany: 23.02.2008 19:05    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

RyczAnka napisał:
To co piszesz Cyganie o "działalności" Paramonowa bardziej wskazuje na jego przynależność do band UPA lub do własowców. Ale tego juz sie pewnie nie dowiemy - kim był naprawdę M. Paramonow.


Dowiemy się,dowiemy ale musimy przeczytać kilka książek o Orliku albo będąc bardziej konkretnym np."Żołnierzy wyklętych" Jerzego Slaskiego.
Jako kontrast Paramonowa może nam posłużyć Serafin.Też Ruski i też dowodził swoim oddziałem partyzanckim ale jakże innym.
Niestety Paramonow nie należał do band UPA ale do Polskiej Partii Robotniczej!!!!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Henryk M.



Dołączył: 17.12.2006
Posty: 622
Ostrzeżenia: 0/5

PostWysłany: 23.02.2008 20:19    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wstrzymywałem sie z odp. (żeby inni przeczytali) istotne odpowiedzi o trzech zbrodniarzach w tym Petrsonie. Swego czasu słyszałem że w niedzielę został zastrzelony jeden zbrodniarz i kojarzyłem, że bliżej kościoła. O innym zbrodniarzu, że był pochowany za grobem Kundzicza i obecnie nie ma nagrobka. (Może został zabrany z tego miejsca)

W czasie odwiedzin Stanisława Dolińskiego oglądaliśmy zdjęcie (do którego proszę klikać na link;) na zdjęciu nad trumną mniej więcej w środku jest Stanisław D. który wskazał, że ten wyższy to Gransztof - "kat" to z jego polecenia jako szefa lewicowego ugrupowania zastrzelono trzech w tym człowieka z Warszawy Zyzek, który przyjechał do Ryk w celu naprawy radiostacji. Zginęli w domu Kucharskich na kolonii w kierunku Leopoldowa. Na zdjęciu po lewo Edmund Doliński. Trumnę trzyma p. H. Kultys.

Za internetem stwierdzenie; " był członkiem KPP. W czasie wojny był dowódcą kilkuosobowej bandy złodziei (choć komunistyczny historyk Józef Bolesław Garas w swojej książce Oddziały Gwardii Ludowej i Armii Ludowej z 1971 r. określił jego bandę mianem "grupy partyzanckiej").
Foto; "kat i ofiary..." (po odszukaniu zdjęcia zamieszczę nagrobek z nazwiskami.)
http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=4aa7408f30e1d360

[ Dodano: 23.02.2008 20:38 ]
Przy nagrobku Stanisław D. z kuzynką (Dolińszczanką) Antoszczaka później -po 10 miesiącach pochowano do wspólnej mogiły
http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=29433a227e972d56


Ostatnio zmieniony przez Henryk M. dnia 27.02.2008 8:03, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
cygan



Dołączył: 18.09.2007
Posty: 363
Ostrzeżenia: 0/5

PostWysłany: 23.02.2008 21:40    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

[quote="Henryk M."]

[ Dodano: 23.02.2008 20:38 ]
Przy nagrobku Stanisław D. z kuzynką (Dolińszczanką)


Ppor Władysław Antoszczak(„Szary),którego nazwisko jako ostatnie widnieje na nagrobku,(zdjęcie2) to zastępca Orlika w czasie okupacji.Podaję za p.Slaskim:

„Było to 2 listopada,w Zaduszki.”Szary” jechał furmanką do Urszulina,gdzie przebywała wtedy jego żona,która musiała opuścić Ryki i ukrywało się kilku jego żołnierzy.Wiózł im zimową odzież i prowiant.Zapadł już wieczór,gdy koło wsi Kobylczyk natknął się na jadącą mu naprzeciw furmankę z kilkoma milicjantami z Ryk.Zatrzymali go,zapalili latarki.W ich świetle jeden z nich,dawny uczeń porucznika,Henryk Dąbrowski,rozpoznał „Szarego” i bez ostrzeżeń otworzył ogień.
Zwłoki rzucili w piach między Rososzą i Leopoldowem.Zastawili przy nich zasadzkę,zamierzając ująć tych,którzy po nie przyjdą.Mimo to zdołano je zabrać i po katolicku pochować na cmentarzu w Rykach.Milicjant Dąbrowski wkrótce został zlikwidowany.”

Dzięki p.Henrykowi możemy taki partyzancki, katolicki pogrzeb widzieć na zdjęciu.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
RyczAnka



Dołączył: 16.12.2007
Posty: 146
Ostrzeżenia: 0/5

PostWysłany: 25.02.2008 10:25    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cygan wspomniał o Gransztofie.
Czy to prawda , że po tym zamachu, w którym poniósł "śmiertelne" rany( Gransztof, nie Cygan) został pogrzebany pro forma? Podobno zaraz po "pochówku", kiedy wszyscy uznali go za zmarłego, został wyjęty z mogiły i po kryjomu przewieziony do szpitala w Garwolinie. O dziwo, pomimo licznych, bardzo powaznych ran przezył (pozostało powazne uszkodzenie twarzy),a po powrocie do zdrowia wyjechał na zachód Polski.

Na zdjęciach z pogrzebu rozpoznałam p. H.Kultysa (trzyma trumnę) i p. E.Moniszkę ( blondyn) - obydwaj po prawej stronie zdjecia. Choć nie jestem pewna na 100%, ale według mnie tak powinni wtedy wygladać.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Henryk M.



Dołączył: 17.12.2006
Posty: 622
Ostrzeżenia: 0/5

PostWysłany: 26.02.2008 19:44    Temat postu: z internetu ... Odpowiedz z cytatem

Julian Gransztof
Z Wikipedii ( w internecie )
Skocz do: nawigacji, szukaj

Julian Gransztof (ur. 25 lutego 1914 w Rososzy koło Ryk; zm. 17 października 1975 w Lęborku) - funkcjonariusz komunistycznego aparatu bezpieczeństwa w Polsce (MO i UB).

Był synem Juliana. Miał wykształcenie podstawowe. Przed II wojną światową pracował w kaflarni w jednym z majątków; był członkiem KPP. W czasie wojny był dowódcą kilkuosobowej bandy złodziei (choć komunistyczny historyk Józef Bolesław Garas w swojej książce Oddziały Gwardii Ludowej i Armii Ludowej z 1971 r. określił jego bandę mianem "grupy partyzanckiej").

Po wyzwoleniu Ryk spod okupacji niemieckiej pod koniec lipca 1944 został komendantem posterunku MO w Rykach. Uczestniczył wówczas aktywnie w zwalczaniu polskiego podziemia niepodległościowego, w tym w obławach na członków oddziału AK Mariana Bernaciaka "Orlika". 12 września 1944 został kilkakrotnie postrzelony przez żołnierza AK Wacława Kuchnio "Spokojnego" z oddziału "Orlika" ("Spokojny" zastrzelił wówczas towarzyszącego Gransztofowi kpt. Nikołaja Paramonowa, pracownika KW MO w Lublinie.

Później został przeniesiony na Pomorze, gdzie od 14 marca do 24 maja 1945 był szefem PUBP w Gdyni. Od 24 do 29 maja 1945 był szefem PUBP w Elblągu; 19 maja 1945-15 lipca 1946 pełnił obowiązki szefa PUBP w Lęborku, 15 czerwca 1946-15 marca 1947 był zastępcą szefa WUBP w Gdańsku, 1 marca-3 kwietnia 1947 zastępcą szefa WUBP we Wrocławiu, 1-28 lutego 1948 szefem PUBP w Nowogardzie, 1 kwietnia 1948-20 stycznia 1949 wicedyrektorem Departamentu Ochrony Rządu w MBP, skąd został dyscyplinarnie usunięty. Następnie był dyrektorem kilku przedsiębiorstw, z których wyrzucono go za notoryczne pijaństwo.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
janek-ryki



Dołączył: 18.11.2007
Posty: 174
Ostrzeżenia: 0/5

PostWysłany: 28.02.2008 7:05    Temat postu: Re: z internetu ... Odpowiedz z cytatem

[quote=
Z Wikipedii ( w internecie )
..."był członkiem KPP. ... (choć komunistyczny historyk Józef Bolesław Garas w swojej książce Oddziały Gwardii Ludowej i Armii Ludowej z 1971 r. określił jego bandę mianem "grupy partyzanckiej").
.[/quote]
Dzięki informacji internetowej między innymi w "Wikipedii" możemy przeczytać więcej. Wyjaśnia się jak szkalowano polskie podziemie niepodległościowe w tym AK. Kto rozmawiał z byłymi milicjantami przekonał się jakiego "prania mózgów" przechodzili ci ludzi i do dziś są zakłamani. To może tyle tego przykrego tematu. Pozdr.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
RyczAnka



Dołączył: 16.12.2007
Posty: 146
Ostrzeżenia: 0/5

PostWysłany: 28.02.2008 16:00    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W latach 70tych ubiegłego wieku Maryla Rodowicz pierwszy raz zaśpiewała - "Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma...". No bo i prawie nie było. W ryckim parku czasem można było spotkać Cyganki zagadujące " sliczna panienko połóż na rękę pieniążek a powiem ci co cię czeka " albo "jest jeden taki co mysli o tobie, daj Cygance pare groszy , powiem gdzie go znależć" itd itp w wersjach dla chłopaków i dziewczyn. A juz nie daj Boże jak spotkały z lekka podchmielonego delikwenta, to nawet ostatnie grosze, co sobie na podróż do domu "pekaesem" zostawił, też "wycyganiły".

Ale cofnijmy się jeszcze o 20 lat....
Cyganie! Cyganie jadą!. Ta wiadomość biegła ulicami z szybkością chłopaków , którzy wypatrzyli tabor wjeżdżający do Ryk.
Co przezorniejsi, lub doświadczeni poprzednimi "wizytami" Cyganów, w pośpiechu starali się skryć najbardziej wartościowe przedmioty, lecz większość mieszkańców gromadnie wychodziła na ulice. A było na co popatrzeć. Tabory najczęściej składały się z kilku lub nawet kilkunastu zaprzęgów. Konie- zwykle po dwa (niektóre miały plecione i przystrojone wstążkami grzywy) ciągnęły wozy mieszkalne ozdabiane lustrami,szkiełkami i dziwacznymi malunkami. W oknach powiewały kolorowe firanki, a pod dachem brzęczały garnki i patelnie. Gorsze sagany, czy kotły podczepiane były po wozami. Tam też w klatkach kury.
W otwartych wnętrzach wozów , w niepowleczonych poduszkach i pierzynach siedziały usmarkane, często prawie gołe dzieciaki. No własnie - ludzie- Cygani... Męzczyzni najczęściej postawni, z sumiastymi wąsami, w kapeluszach, smagłolicy - nawet w kolorowych koszulach wyglądali bezbarwnie przy swych kobietach. One - jak egzotyczne ptaki w przejaskrawionych barwach. W falbaniastych, wielowarstwowych spódnicach, przezroczystych bluzkach ,szokujące biustami przykrytymi cieniutką tkaniną i cięzkimi sznurami korali. Purytańskie ryckie niewiasty, zgorszone, spluwały za " takimi", bezskutecznie starając sie odciągnąć swoich mężów i dorastających synów do domu. Jak tu iść ?- kiedy często młode, bosonogie Cyganeczki rozpoczynały śpiew i tańce wokół wozów wolno toczących sie ulicami. Brzęczały bransoletkami, koralami, ich spódnice chwycone w dłonie wywijały esy-floresy, odsłaniając gołe łydki, a nieraz i kawałek uda....
Oczu nie można przecież oderwać! I właśnie o to chodziło...
W tym samym czasie dziwnie, błyskawicznie znikało wszystko co mogło się przydać. Pościel susząca się na wietrze, kury łażące sennie po podwórku....
Zginęły obrączki ślubne moich rodziców, pierścionek i złoty zegarek w czasie wieszania prania ("no przecież na parę minut nie będę zamykać mieszkania na klucz!"). Cyganka bezbłędnie wytypowała miejsce gdzie rodzice chowali wartościowe przedmioty. W taki sposób wiele osób straciło swoje jedyne, najczęściej bardzo skromne kosztowności.
Cyganie obozowali zwykle w Postole. Ale jak tam było, to ja juz nie wiem. Pewnie "nasz" Cygan mógłby coś na ten temat dodać. Ale On, jak to Cygan - znów gdzieś przepadł .

Dwa dni temu zaczepiła mnie nieznana Cyganka : "a pani to ma kłopot w rodzinie- połóż pani na rękę 10 zł...." . Mój Boże - tyle to ja każdemu mogę powiedzieć , co za banał , żeby choć powiedziała, że jakiś dawny narzeczony żałuje....
Pozdrawiam Laughing . Very Happy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
cygan



Dołączył: 18.09.2007
Posty: 363
Ostrzeżenia: 0/5

PostWysłany: 28.02.2008 23:34    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Henryk M. napisał:
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Czytamy w historii że Ryki były wyzwolone 26 lipca 1944 roku przez 2 Armię Pancerną 1 Frontu Białoruskiego. Zastanawiam sie obecnie kiedy zgięli ci żołnierze radzieccy których pochowano w parku pomiędzy Warszawską a Pałacem... (po pewnym okresie czasu zostali przeniesieni do Garwolina)


[/quote]Na potwierdzenie tego co napisałem o ostrzelanych na szosie wojskach sowieckich,znalazłem w książce następujący opis:

„Między stacją kolejową a miastem Ryki- zapisała uczestnicząca w tej wyprawie sanitariuszka „Iskierka”-natknęliśmy się na dziewięciu rannych żołnierzy radzieckich.Leżeli na trawie przy szosie,mieli założone prowizoryczne opatrunki,byli spragnieni,Jęczeli z bólu,potrzebowali natychmiastowej pomocy chirurga.Pozostałam z rannymi,założyłam porządne opatrunki,podałam środki przeciwbólowe.Chłopcy sprowadzili dwie furmanki i powoli zawieźliśmy ich do szpitala w Rykach.Okazało się,że szpital jest pusty,nie było lekarzy ani pielegniarek.Znowu zajęcie dla chłopców:najpierw odszukali siostrę operacyjną.Wspólnie zajęliśmy się przygotowaniem sali,narzędzi i rannych,którzy mieli pozakładane opaski uciskowe na przestrzelone kończyny.Wspaniały chirurg i wspaniały dzielny człowiek dr Jakubek pracował do rana.”

Przypuszczam,że opisany incydent miał miejsce w sierpniu lub wrześniu 1944 roku.Dlatego,że było to już po wejściu "Orlika" do Ryk (=odpust 1944).. Szpital to chyba Ośrodek Zdrowia na Swatowskiej.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Henryk M.



Dołączył: 17.12.2006
Posty: 622
Ostrzeżenia: 0/5

PostWysłany: 29.02.2008 8:55    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dzięki, że pamiętasz wcześniejsze poruszane tematy i uzupełniasz nowymi przeczytanymi faktami. Przydadzą się do rozmowy na wiosenne spacery z Henrykiem W. (elektrykiem) który wcześniej między innymi opowiadał o wkroczeniu do Ryk pierwszych radzieckich czołgów... Natomiast na chwilkę zatrzymałem się ze Stanisławem C. i odpowiedział na moje pytanie, że w Rykach wyświetlał filmy od 1951r. Jego ojciec wyświetlał też filmy przed wojną a w czasie okupacji w kościele przechowywał projektor. W tym czasie był kościelnym. Z innych tematów dla przypomnienia nadmienię, że wykonałem kilka odbitek z mojego negatywu 1958r. (tradycyjną metodą w domu) z 50 lecia GS i tak jak pisałem jest telewizor, a znalazłem rok przy zdjęciu w albumie, że Rodak H. (fryzjer) kupił pierwszy w Rykach telewizor w 1957r. (Powrócę do tych tematów a obecnie mam inne zajęcia...) -Pozdrawiam
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
RyczAnka



Dołączył: 16.12.2007
Posty: 146
Ostrzeżenia: 0/5

PostWysłany: 29.02.2008 14:08    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A ja wiem, gdzie oglądali filmy żołnierze radzieccy stacjonujący w Rykach przed przekroczeniem Wisły przez Druga Armię Pancerną P.F. B.
Otóż po zachodniej stronie ul. Królewskiej , w podwórku p.p.Traczyków stoi murowany budynek na podwyższonych piwnicach. Tam miała być przed wojną ,a może i była jakiś czas masarnia. W czasie wojny moja ciocia Stefania smażyła tam marmoladę. Do jej produkcji używała głównie buraków cukrowych a także jabłek. Proces był długotrwały i bardzo nudny, często trzeba było stac przy kotle całą noc mieszając bezustannie. Moja Mama pomagała w tej czynności i pilnowała, żeby starsza siostra nie zasnęła.
No ale wróćmy do filmów.
Po wkroczeniu wojsk radzieckich do Ryk część domów została zajęta przez wojsko. Zołnierze mieszkali u p.p. Pytlakowskich, Filipków, Kaliszów, i w innych domach w całym mieście. Przed ruszeniem frontu wojsko ogladało filmy mające wzmóc ich nienawiść do Niemców. We wspomnianym budynku
był umieszczony projektor i tam wyświetlano filmy propagandowe.
Pokazywały one Niemców mordujących całe rodziny rosyjskie. Przedstawiały okrucieństwo wobec malutkich dzieci, kobiet i starców - realnie i przerażająco. Czy były to filmy "zdobyczne" czy tez tworzone dla celów ideologicznych nie wiem. Faktem jest, że osoby cywilne - mieszkańcy Ryk, którzy byli choc raz na takim seansie - nie zapomnieli tych obrazów do końca życia. Może wśród naszych bliskich jest ktoś, kto mógłby potwierdzić że tak było.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Henryk M.



Dołączył: 17.12.2006
Posty: 622
Ostrzeżenia: 0/5

PostWysłany: 29.02.2008 14:57    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja oglądałem wyświetlany film po wkroczeniu wojska do Ryk też i w innym miejscu przy rzece Zalesiance.... (Obecnie w przedłużeniu deptaka koło stawu Skalskiego pod koniec drzew i gdzie jest dużo paproci i tu gdzie przez mostek możemy przejść do Królewskiej). Natomiast między innymi zapamiętałem jak na pewien czas zostaliśmy wykwaterowani z mieszkania w Rynku (koło zegarmistrza) wojsko rosyjskie urządziło kuchnie, a sufit cały był dosłownie bardzo czarny od dymu.

Przy temacie stacjonowania wojsk rosyjskich w Rykach i okolicy dobrze pamiętam jak żołnierze na odcinku od drogi warszawskiej w Moszczance, kierunk Dęblina; zdejmowali z linii telefonicznej i zwijali druty brązowe (zapewne potrzebne na budowę swoich łączy telefonicznych w innych miejscowościach...)


Ostatnio zmieniony przez Henryk M. dnia 29.02.2008 16:26, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
halina



Dołączył: 28.07.2007
Posty: 231
Ostrzeżenia: 0/5

PostWysłany: 29.02.2008 18:43    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

To chyba wyświetlano filmy na posesji p.Filipka,a obecnie p.p.Traczyków.Z tego co słyszałam ,to rzeczywiście rosyjscy żołnierze swoje kwatery zostawiali czarne jak jaskinie.Taka wschodnia kultura.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum forum.ryki.pl -> Wspomnienia Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 16, 17, 18 ... 32, 33, 34  Następny
Strona 17 z 34

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Forum oparte na phpBB © 2001, 2005 phpBB Group