Forum forum.ryki.pl
Szukaj Użytkownicy Grupy Profil Rejestracja Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Zaloguj
Historyczne ciekawostki z naszego miasta
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 32, 33, 34  Następny
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum forum.ryki.pl > Wspomnienia
Zobacz poprzedni temat - Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
cygan



Dołączył: 18.09.2007
Posty: 363
Ostrzeżenia: 0/5

PostWysłany: 18.12.2007 20:36    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No więc dobrze.
Pan,który palił fajkę to pan Stanisławek.On mieszkał na Swatowskiej,naprzeciwko starej mleczarni.Pracował chyba jako palacz w kotłowni.Był to bardzo szczupły,trochę umorusany,starszy pan,który nosił powiązane sznurkiem, grube okulary.Wiem,że bardzo dużo czytał .Chodził do p.Filiksa do kiosku po gazety.A palił fajkę ale nie amforę ale polskiego „bosmana”.
W Rykach od czasu do czasu pojawiali się ludzie o których wiele nie wiedziano.Nie wiem czy znałaś p.Kolasińskiego lub niewidomą panią z małego,zielonego kiosku przy bramie do parku.To są charaktery o których nikt już chyba nigdy nie będzie pamiętał,że byli tutaj-między nami.
Pozdrawiam
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
RyczAnka



Dołączył: 16.12.2007
Posty: 146
Ostrzeżenia: 0/5

PostWysłany: 18.12.2007 21:50    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jak to dobrze, że można sobie robić przerwy w przygotowaniach do Swiąt. Dzięki za opis pana Stanisławka. Nie , nie znałam go, albo nie pamiętam. Te okulary wiązane sznurkiem... coś jakby znajomego..., ale nie mam pewności, może ktoś inny mi sie kojarzy. No a jeśli chodzi o "dziadka" Kolasińskiego, jak my, dzieci go nazwaliśmy, to całkiem inna sprawa. To był starszy [dla nas] pan z długimi, żółtymi od tytoniu wąsami oraz nieodłączną miotłą na długim kiju. Mieszkał w zrujnowanym [ w moich oczach] domu przy ul Wjazdowej- dzisiaj wejście do D.H. Jubilat. W tym domu mieszkała jeszcze rodzina Strumników [ ?] i Dąbrowskich. Dziadek Kolasiński zajmował się chyba zamiataniem ulic, sprzątał też chyba rynek po targu - jak przyjeżdzało dużo furmanek zaprzężonych w konie to i było co sprzątać. Czasem jak to dzieci dokuczaliśmy mu, ale on choć nas przeganiał , lubił mimo wszystko, bo pewnie nie miał swojej rodziny. Czy dobrze odpowiedziałam na Twoje pierwsze pytanie ?. Na drugie nie mam niestety odpowiedzi , zupełnie nie pamiętam tej pani ani bramy do parku, choć pamiętam jak chodziłam tam z koleżankami . Pamiętam tylko zielony - to prawda- kiosk , gdzie sprzedawano art. spożywcze . "Ludzie żyją póki sie o nich pamięta" -w moich wspomnieniach żyje p. Kolasiński , w Twoich cała wymieniona trójka. Cieszyć się , czy smucić? RyczAnka
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
cygan



Dołączył: 18.09.2007
Posty: 363
Ostrzeżenia: 0/5

PostWysłany: 18.12.2007 23:10    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Widzę,że p.Kolasiński był bardziej znanym.Bądź co bądź to kolorowa postać.Podobno pochodził z Łodzi gdzie był przed wojną policjantem.Jego głównym zamiłowaniem było ogrodnictwo.Handlował też trochę wódecznością.Może pamiętasz okrągłą dziurę w jego drzwiach.Stamtąd po zaklepaniu wyjeżdżała wódka.Aż pewnego razu zapukała milicja ...i wyjechała wódka......i p.Kolasińskiego odwieźli.
Ten zielony kiosk,który pamiętasz to kiosk w którym sprzedawały p.Piątkowska i p.Sarepowa.Ten postawiono trochę później.Ja mam na myśli dużo mniejszy,też zielony,po drugiej stronie bramy do parku.Sprzedawała w nim słodycze mała,bardzo schludna niewidoma pani.Często chodziła w czarnej aksamitnej pilotce.Cukierki miała w pudełeczkach,które mierzyła różańcem i w ten sposób wiedziała jakie cukierki sprzedaje.Co rano ktoś ją przyprowadzał do kiosku i wieczorem odprowadzał.Mieszkała gdzieś na dzisiejszej Poniatowskiego.
Pozdrawiam
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
jasiulek



Dołączył: 17.10.2007
Posty: 101
Ostrzeżenia: 0/5

PostWysłany: 19.12.2007 7:23    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ja pamiętam jeszcze macewy na kirkucie przy buksie, które później posłużyły
ludziom na chodniczki itp:
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
RyczAnka



Dołączył: 16.12.2007
Posty: 146
Ostrzeżenia: 0/5

PostWysłany: 19.12.2007 22:23    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Co do macew- to jest to bardzo obszerny temat- bliski niektórym forumowiczom. Nie chcę określać ludzi którzy to robili-bo na to nie ma określenia. Powiedzmy, że byli to ludzie bez wyobrażni, bo nie przyszło im do głowy, że po nagrobkach swoich bliskich ani sami nie chodziliby, ani nie pozwolili innym deptać. Niestety - kiosku z cukierkami za nic nie mogę sobie przypomnieć. Natomiast opis tej kobiety i miejsce gdzie mieszkała kojarzy mi sie z "moją " panią Owsikowską, która opiekowała się mną przez rok, kiedy miałam 2-3 lata . Ale była to osoba pełni sprawna , choć w podeszłym wieku. Pamiętam ją pewnie bardziej przez wspomnienia rodziców, a może dzięki nim nie zapomniałam o niej, zresztą dostałam od niej na pamiątkę srebrną bransoletkę, którą mam do dziś. Mnie i panią Owsikowską rozdzielił Lenin, lecz jest to tak tragikomiczna historia, że muszę ja opowiedzieć bez pośpiechu. A więc pewnie po Swiętach. Ponieważ nie wiem czy w natłoku przygotowań do Bożego Narodzenia będę miała czas , aby tu zajrzeć, życzę już teraz wszystkim odwiedzającym tę stronę WESOŁYCH ŚWIĄT ! Przypomnijmy sobie przy stole Wigilijnym - najbardziej odległe , dziecięce wrażenia spod choinki Very Happy Czekam na Wasze opowieści wigilijne- Anka Ryczanka

[ Dodano: 20.12.2007 22:44 ]
A jednak nie wytrzymałam Smile . Na stronie "Ważne sprawy" zobaczyłam zdjęcia baraku na ul. Słowackiego , oraz zapytanie kiedy powstanie tam blok komunalny. Moja teoria - nigdy. Straszą tam duchy dawnych mieszkańców "czworaków", którzy kiedyś pracowali w majątku, a póżniej w PGRze. Na prawdę nie mam czasu, a pisząc o tym rozpędziłabym się i pisała, pisała, pisała. Może Cygan coś konkretnie przypomni, zwłaszcza jak Go poproszę : Pisz Drogi Cyganie wspomnienia sprzed lat, nie żałuj szczegółów - ubędzie Ci lat. Surprised . Dobra ,lecę już! RyczAnka.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
jasiulek



Dołączył: 17.10.2007
Posty: 101
Ostrzeżenia: 0/5

PostWysłany: 21.12.2007 8:00    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

a na starym mieście był swego czasu trójkąt bermudzki Zagłoba Niespodzianka na i sławetna pani zalewajka na wylocie na a potem to jusz młodsze czasy Jubilatka
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
RyczAnka



Dołączył: 16.12.2007
Posty: 146
Ostrzeżenia: 0/5

PostWysłany: 21.12.2007 11:26    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przepraszam Jasiulku, ale Trojkąt Bermudzki zarezerwowany jest na obszar DĘBLIN - RYKI-BOBROWNIKI Smile . Przez punkty o których piszesz prowadziła swoista "ścieżka zdrowia". Naprawdę, trzeba było mieć dobrą kondycję, aby zaliczyć wszystkie oficjalne punkty monopolowe oraz "mety". A tych ci było u nas dostatek Smile . Czy słyszeliście o jeszcze innych niż ta "u Zalewajki" ? Pozdrawiam - niepoprawna Anka.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
jasiulek



Dołączył: 17.10.2007
Posty: 101
Ostrzeżenia: 0/5

PostWysłany: 21.12.2007 11:36    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

a była jeszcze pijalnia na wylocie u P. Kłuskowej no i słoneczko na 22 lipca, a bar mleczny koło sanepidu (dobre pierogi tam mieli)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Nick_NN



Dołączył: 30.05.2006
Posty: 250
Skąd: Ryki Ostrzeżenia: 0/5

PostWysłany: 22.12.2007 20:25    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zwracam się do Pana Cygana bo wydaje mi się, że Pan nam coś może powiedzieć. Chodzi mi o obóz jeniecki, który był na terenie obecnej OSI Ryki za czasów okupacji. Czy pan coś może nam powiedzieć na ten temat???
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
cygan



Dołączył: 18.09.2007
Posty: 363
Ostrzeżenia: 0/5

PostWysłany: 23.12.2007 11:55    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Po wielkim pożarze w 1925 roku na terenie dzisiejszej mleczarni ,PZDL-u a także „uniwersytetu ryckiego” pobudowano chyba 13 baraków dla rodzin żydowskich , które pozostały bez dachu nad głową. Mieszkało w nich także kilka rodzin polskich np.Kłusków. Pomoc dla poszkodowanych nadeszła od organizacji żydowskich z całego świata .Magazyn z darami znajdował się w Domu Ludowym ( późniejsza Szkoła Podstawowa nr1) na ulicy Warszawskiej. Z czasem jak odbudowywano domy Żydzi wracali na Rynek. Kilka rodzin tam jednak pozostało aż do przyjścia Niemców.

Od Domu Ludowego w stronę Kolonii Ryckiej biegła piaszczysta droga, zwana gościńcem, która przechodziła obok wielkiej stodoły dworskiej i figury w czterech lipach oraz postawionych już w latach 50-tych dwojaków .Kilkaset metrów od ul .Warszawskiej po lewej stronie gościńca rosły akacje a po prawej stronie ,za stojącym jeszcze długo po wojnie domkiem dróżnika p.Szymona Bieńczaka (dzisiaj są tam resztki studni) stał długi barak, w którym przetrzymywani byli jeńcy rosyjscy. Przywieziono ich prawdopodobnie po inwazji na Sowiety w 1941 roku. Cierpieli głód i żeby zdobyć trochę chleba próbowali sprzedać przez druty przechodzącym obok mieszkańcom Ryk rożne figurki z drzewa :kogutki i dziobiące kury z kurczakami. Jeńców przewieziono potem prawdopodobnie do Dęblina do powstającego tam Stalagu.

Po likwidacji getta umieszczono w tym baraku kilkunastu Żydów. Po nieudanej ucieczce zostali oni wszyscy rozstrzelani i zakopani w miejscu obok którego wszyscy dzisiaj przechodzimy nie wiedząc ,że tam są pochowani młodzi Żydzi.

W baraku tym byli zakwaterowani później Węgrzy.

A jeżeli już mówimy o Ruskich to nie wiem czy wiecie, że kilkunastu żołnierzy sowieckich pochowanych było tymczasowo w naszym parku, naprzeciwko poczty. Po wybudowaniu cmentarza w Garwolinie zostali ekshumowani i tam przewiezieni.

No a jeszcze w parku, na tym samym prawie miejscu pochowane były psy Marchwickiego. Miały tam swoje ładne pomniki, które musiały bardzo przeszkadzać naszym bolszewikom, bo pod koniec lat pięćdziesiątych pomniczki te wyrzucono. Przez wiele jeszcze lat walały się przy ścieżce z gorzelni do pałacu obok sezonowej kuchni ,w której gotowała p. Prokopowa.

Na koniec chciałbym administratorom i wszystkim forumowiczom (nie włączając Lewaka i Bzika) życzyć Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku 2008!!!

[ Dodano: 23.12.2007 12:59 ]
Nick pytał o czasy dla mnie trochę odległe. Nie uważam się za alfę i omegę historii Ryk ale napisałem, co wiem na ten temat.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Nick_NN



Dołączył: 30.05.2006
Posty: 250
Skąd: Ryki Ostrzeżenia: 0/5

PostWysłany: 23.12.2007 16:12    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Drogi Cyganie
Bardzo dziękuję, za życzenia, ja również chciałbym przekazać wszystkim forumowiczom serdeczne życzenia zdrowych, miłych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia i dobrego Nowego Roku.

Cyganie jesteś naszą krynicą wiedzy. Niewiele jest osób, które chcą i potrafią się ta wiedzą dzielić. O obozie jenieckim dowiedziałem się od swego ojca, który jako dziecko wraz ze swymi kolegami przerzucali przez druty jedzenie w zamian właśnie otrzymywali wystrugane drewniane zabawki.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
gregoss



Dołączył: 23.12.2006
Posty: 231
Skąd: Dąbia Stara Ostrzeżenia: 0/5

PostWysłany: 23.12.2007 22:04    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

dzięki za życzenia i opisaną "historię" Smile


odwdzięczam się światecznym fotomontażem
http://img504.imageshack.us/img504/817/wesolychgiffi4.gif
_________________
www.gregos.blog.pl
www.think.wu.pl
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Tomasz Niemirowski



Dołączył: 15.05.2007
Posty: 41
Ostrzeżenia: 0/5

PostWysłany: 28.12.2007 14:50    Temat postu: Informacje do Encyklopedii Odpowiedz z cytatem

Załączam teksty do "Encyklopedii Ryk", które napisałem na podstawie Państwa wypowiedzi. Proszę o sprawdzenie i ujawnienie nazwisk, abym mógł je właściwie podpisać. W przeciwnym razie zostawię tak, jak jest. Pozdrawiam. Tomasz Niemirowski.

Baduchowski Piotr, prowadził w Rykach biuro pisania podań w latach 60 i 70. [Tomasz Niemirowski]
Harazin imię? Córka Wł.Jarmoły. Dentystka. Mieszkała wraz z mężem w domu na rogu ul. Chopina i Wspólnej, naprzeciwko organistówki. Doktor Harazinowa miała tam swój gabinet, do którego wchodziło się od ul. Wspólnej przez ganeczek. Przyjmowała także w Ośrodku Zdrowia. Państwo Harazinowie mieli jednego syna, który wyjechał do Warszawy przed samym powstaniem i prawdopodobnie zginął biorąc w nim udział. Pan Harazin był emerytowanym wojskowym, podobno majorem, po zakończeniu wojny zatrudnionym przy repatriacji z Anglii zdemobilizowanych żołnierzy polskich. [Tomasz Niemirowski, wg: http://forum.ryki.pl/viewtopic.php?t=395&postdays=0&postorder=asc&start=15]
Herceg Ferenc. W latach 60-tych w Rykach mieszkał Węgier, który podobno był żołnierzem Wehrmachtu i po wojnie bał się wrócić na Węgry. Pochodził z Budapesztu. W Rykach mieszkał m.in. u państwa Gałązków, u p. Ostałowskiego, a potem na Karasiówce w drewnianym domu gen. bryg. Bolesława Freja. Trudnił się chemicznym czyszczeniem ubrań, co wtedy w Rykach było prawie nowością. Pracował również przez kilka lat w ryckim szpitalu. Pomimo długiego pobytu w Polsce mówił łamaną polszczyzną. Zmarł w Warszawie i jest pochowany na Bródnie. Na pogrzebie była jego siostra z Budapesztu. [Tomasz Niemirowski, wg: http://forum.ryki.pl/viewtopic.php?t=395&start=0]
Ośrodek zdrowia w Rykach początkowo był na Jarmołówce na ulicy Swatowskiej, w domu Bakierów. Była tam poczekalnia, gabinet dentystyczny, gabinet lekarski i zabiegowy. Siostrami były siostra Gienia i siostra Zofia. Siostra Gienia wyjechała na początku lat 50-tych do Łodzi i czasami przyjeżdżała potem do Ryk za swoim psem Mopsem. Na jej miejsce przyszła druga siostra Gienia (Jóźwiak) i siostra Zofia. [Tomasz Niemirowski, wg: http://forum.ryki.pl/viewtopic.php?t=395&start=0]
Taksówkarze. Pierwszą taksówkę w Rykach miał Wacław Kłusek, następne: Jan Sarepa i Wacław Kossowski. Wszystkie taksówki to garbate warszawy. [Tomasz Niemirowski, wg: http://forum.ryki.pl/viewtopic.php?t=395&start=0]
Węgrzy, stacjonowali w Rykach podczas II wojny światowej w baraku naprzeciw Domu Ludowego. Kilkaset metrów od ul. Warszawskiej, po prawej stronie, stał długi barak, w którym przetrzymywani byli jeńcy rosyjscy. Przywieziono ich prawdopodobnie po inwazji na ZSRR w 1941. Cierpieli głód i żeby zdobyć trochę chleba próbowali sprzedać przez druty przechodzącym obok mieszkańcom Ryk rożne figurki z drzewa: kogutki i dziobiące kury z kurczakami. Jeńców przewieziono potem prawdopodobnie do Dęblina do powstającego tam Stalagu. W baraku tym byli zakwaterowani później Węgrzy. [Tomasz Niemirowski, wg: http://forum.ryki.pl/viewtopic.php?t=395&postdays=0&postorder=asc&start=30]
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
cygan



Dołączył: 18.09.2007
Posty: 363
Ostrzeżenia: 0/5

PostWysłany: 28.12.2007 16:48    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Chciałbym przeprosić Lewaka i Bzika za chochlika,który wkradł się do
moich świątecznych życzeń dla forumowiczów.Naturalnie,że Wam również
chciałem życzyć wszystkiego najlepszego.Ale jak może zmienić sens
jedna litera! (powinno być:nie wyłączając - a jest: nie włączając)
Jeszcze raz przepraszam i życzę
Szczęśliwego Nowego Roku!!!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Henryk M.



Dołączył: 17.12.2006
Posty: 622
Ostrzeżenia: 0/5

PostWysłany: 02.01.2008 22:37    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Moje wiadomości o Rykach po sprawdzeniu do wykorzystania;
-Węgier pralnie miał u Jurkowskich (sąsiedzi z Ostałowskimi ) zapytać należy p. Jurkowską z Granicznej) Prał przeważnie ręcznie w czystej benzynie. Zdaje się że Jerzy Jurkowski (krawiec) prasował garderobę.
-Pierwszą taksówkę miał Tadeusz Piątek zdaje się że DKW- pytaj żonę Genowefę.
-Pierwszy telewizor w Rykach (jeśli dobrze pamiętam to Rubens) ale na pewno NRD-owski był u Henryka Rodaka (fryzjera) Stary Rynek (-mam foto.) (Pamiętam do dziś jak długo bolały mnie oczy kiedy pomagałem przy spawaniu masztu, a instalowali fachowcy z Warszawy -odbiór był z Doświadczalnego Ośrodka Telewizyjnego zdaje się przy ul. Świętokrzyskiej Po latach zwiedzałem studio z którego jeszcze nadawali "Kobrę") Magnetofon pierwszy (szpulowy) w Rykach też miał Henryk Rodak.
Pozdrowienia z życzeniami Noworocznymi -Henryk M. tel. 081 865 26 26 hmoniszko@neostrada.pl
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum forum.ryki.pl -> Wspomnienia Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 32, 33, 34  Następny
Strona 3 z 34

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Forum oparte na phpBB © 2001, 2005 phpBB Group