Forum forum.ryki.pl
Szukaj Użytkownicy Grupy Profil Rejestracja Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Zaloguj
Historyczne ciekawostki z naszego miasta
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 31, 32, 33, 34  Następny
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum forum.ryki.pl > Wspomnienia
Zobacz poprzedni temat - Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Henryk M.



Dołączył: 17.12.2006
Posty: 622
Ostrzeżenia: 0/5

PostWysłany: 17.09.2008 12:20    Temat postu: (z poprzedniej strony kopia) Odpowiedz z cytatem

Krystian napisał:
Serdecznie zapraszam wszystkich na spotkanie promocyjne mojej książki pt. „Dzieje parafii w Rykach”, które odbędzie się w najbliższy piątek 19 września o godz. 16.00 w sali konferencyjnej Urzędu Miasta Ryki.
Pozdrawiam
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
cygan



Dołączył: 18.09.2007
Posty: 363
Ostrzeżenia: 0/5

PostWysłany: 08.10.2008 19:45    Temat postu: Re: (z poprzedniej strony kopia) Odpowiedz z cytatem

Odwiedzający Forum wyświetlili 30-tysięcy razy temat Historyczne ciekawostki z naszego miasta.O ile wiem jest to rekordowa ilość. Swiadczy to o tym,iż historia naszego miasta nie jest aż tak obojętna jego mieszkańcom.Ilość czytającach ciekawostki to pewien sukces za który należą się podziękowania tak piszącym jak i czytającym.Jeżeli p.Administrator pozwoli to jako autor tematu chciałbym podziękować przede wszystkim p.Henrykowi za wspaniałe fotografie ilustrujące nasze ciekawostki , Halinie i Tic-Tacowi za unikalne dokumenty i zdjęcia,Krystianowi oraz wielu pozostałym.Podziękowania również dla Rycz-Anki której barwnych opisów nam trochę brakuje.Może kiedyś znów znajdzie chwilę czasu na wspomnienia...

Historia Ryk,tak jak i historia każdego miasta czy wsi jest bardzo ciekawa.Kiedyś ciekawostki opowiadało się czy to u fryzjera,czy na ławce w parku.czy w kolejkach po chleb czy węgiel.....Dzisiaj chleba dosyć..

Przez wiele,wiele lat mówiło się,że jeden z nauczycieli pisze „historię Ryk”.O ile wiem, nigdy się ona nie ukazała.Kronikę pisał i naczelnik poczty p.Milik.Podobno gdzieś ona jest.O ile mnie pamięć nie myli,to w okresie bolszewizmu (1945-1989) ukazała się jedna jedyna publikacja o Rykach: 50-lat GS w Rykach.Ale i tą napisała p.Irena Kasprowicz,która z tego powodu była „oddelegowana” aż z Warszawy.Na tak bogatą przeszłość i na taką liczbę wykształconych ludzi w Rykach to trochę mało.

Moim zdaniem największą zasługę w odkrywaniu i popularyzowaniu wiedzy o Rykach ma niewątpliwie p.Lipski,który-nota bene-również nie pochodzi z Ryk.To dzięki niemu większość z nas dowiedziała się w jak ciekawym mieście mieszka.
Interesujących faktów o naszym mieście jest mnóstwo.W każdej rodzinie setki.Podzielmy się nimi z innymi,którzy ich nie znają.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
TicTac



Dołączył: 09.03.2008
Posty: 81
Ostrzeżenia: 0/5

PostWysłany: 08.10.2008 23:46    Temat postu: Odpowiedz z cytatem



ale gratulacje i podziękowania należą się również a może głównie dla autora pomysłu na temat w forum a równocześnie dla osoby, przed której wiedzą o Rykach trzeba chylić czoła. Panie Cygan- dziękujemy!!!!!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Henryk M.



Dołączył: 17.12.2006
Posty: 622
Ostrzeżenia: 0/5

PostWysłany: 09.10.2008 11:00    Temat postu: Moje gratulacje autorowi tematu "Cyganowi" Odpowiedz z cytatem

W gratulacjach autorowi tematu "cyganowi" trafionego tematu zostałem wyprzedzony, obecnie łącze i moje uznanie. Stale podziwiałem i obecnie wykorzystywania dobrej pamięć, dużo informacji, korzystania z pomocnej literatury... Duże chęci związania się z Rykami ...(Okazuje się, że czas szybko ucieka, niedawno "wklepywałem" kolejny post jak się okazało był to okrągły numer 400 a kolejny uczestnik forum miał wówczas około numer 300 i pomyślałem że odczekam o te sto postów). Wszystkich pozdrawiam - Henryk Moniszko Ryki
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Krystian Pielacha



Dołączył: 23.03.2008
Posty: 79
Skąd: Ryki/Warszawa Ostrzeżenia: 0/5

PostWysłany: 10.10.2008 7:23    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Gratulacje Cyganie, za najciekawszy temat. Wspomnienia są zawsze cennym uzupełnieniem historii zawartej w dokumentach, a w wielu przypadkach jedynym źródłem informacji. Warto by było podjąć próbę spisania wspomnień z forum internetowego na papierze. Niektóre można na pewno jeszcze poszerzyć. Może powstać ciekawa praca wspomnieniowa mieszkańców Ryk oraz ludzi z nimi związanych. Z wiadomego względu podjęcie decyzji w tej sprawie należy do Ciebie Cyganie. Very Happy
Pozdrawiam
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Henryk M.



Dołączył: 17.12.2006
Posty: 622
Ostrzeżenia: 0/5

PostWysłany: 13.10.2008 20:11    Temat postu: Re: wspomnienia o Ś.p. mgr. Ryszardzie Makulcu Odpowiedz z cytatem

cygan napisał:

..."Przez wiele,wiele lat mówiło się,że jeden z nauczycieli pisze „historię Ryk...”.

Wiadome jest że Ś.p. mgr. historii L.O. Ryszard Makulec - od bardzo dawna zajmował się historią Ryk. Podobnie też jest wiadome, że z wielu opracowań Ryszarda Makulca korzystali inni, (na forum i ja wspominałem fakty) Należy zmienić słowa w tekście "cygana" i zamieścić uznanie mgr. Makulcowi. Pozdrawiam p.s.
(po zmianie tekstu przez "cygana" i ja zmienię ten post lub wycofam)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
cygan



Dołączył: 18.09.2007
Posty: 363
Ostrzeżenia: 0/5

PostWysłany: 14.10.2008 21:36    Temat postu: Re: wspomnienia o Ś.p. mgr. Ryszardzie Makulcu Odpowiedz z cytatem

Henryk M. napisał:

Należy zmienić słowa w tekście "cygana" i zamieścić uznanie mgr. Makulcowi. Pozdrawiam p.s.
(po zmianie tekstu przez "cygana" i ja zmienię ten post lub wycofam)

Myślę,że tutaj Pan Henryk trochę przesadził.Ja nic nie będę zmieniał w swoim poście,dlatego,że nie widzę powodu.A dzisiejszej cenzurze,p.Henryku, i tak to wszystko jedno....

Oczywiście ,p. Makulca znałem,ale tylko z widzenia.Nigdy nie był moim nauczycielem.Nie miałem szczęścia z nim rozmawiać na tematy historii Ryk .Nigdy nie korzystałem z materiałów przez niego zebranych ani ich nigdy nie widziałem.Chociaż jak napisałem,dużo o ich istnieniu słyszałem (ale nic o zawartości).

Nie mnie oceniać życiowy dorobek szanowanego w naszym mieście p.Makulca.Ale jeżeli ktoś czuje się kompetentny , powinien to zrobić.Najwyższy czas aby jego praca ujrzała światło dzienne.
Nie mogę zamieszczać uznania mgr Makulcowi z prostej przyczyny:nie znam zawartości!A czy to obraża p.Makulca..bynajmniej
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
TicTac



Dołączył: 09.03.2008
Posty: 81
Ostrzeżenia: 0/5

PostWysłany: 08.11.2008 17:56    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Na podstawie artykułu Leszka Żebrowskiego z 08 11 2008 kolejny dokument dla izby pamięci MO i UB w Rykach:
"Protokoł konfiskaty" z 16 stycznia 1947 r. sporządzony przez członków grupy operacyjno-odwodowej UB:
"zarekwirowano następujące przedmioty oraz inwentarz:
1. makatki lniane 3 szt.
2. zasłonki okienne 2 pary
3. firanek okiennych 2 pary
4. marynarek męskich 2 szt.
5. krawatów męskich 4 szt.
6. kapa na łóżko 1 szt.
7. palto dziecinne 1 szt.
8. sukienka dziecinna 1 szt.
9. płaszcz deszczowy 1 szt.
10. chodnik podłogowy 2 szt.
11. deszczówka - płaszcz 1 szt.
12. firanek drzwiowych 1 szt.
13. zasłonek okiennych 1 szt.
14. prześcieradło stołowe 1 szt.
15. obrazów ściennych 7 szt.
16. stół 1 szt.
17. makatka ścienna 1 szt.
18. kapa na łóżko 1 szt.
19. lustro 1 szt.
20. zegar ścienny 1 szt.
21. łóżko 1 szt.
22. krzeseł 3 szt.
23. szafa 1 szt.
24. lampka nocna 1 szt.
25. waga ciężarowa 1 szt.
26. sieczkarnia 1 szt.
27. kury 9 szt.
28. świnia wagi 35-40 kg 2 szt.
29. krowa 1 szt.
30. wiadro 1 szt., miednica 1 szt.
31. 2 konie z wozem i 1 uprząż
32. poduszka i pierzyna po 1 szt.
(...) potwierdzamy, iż konfiskata była przeprowadzona w naszej obecności zgodnie z prawem (...) Dowódca grupy operacyjnej Karczmarczyk chor., prac. UB w Rykach, Kuchnio Marian ppor.".

Inny opis działania ówczesnych "służb" znaleziony w internecie a związany z Rykami:

Za Jerzym Ślaskim autorem książki "Żołnierze wyklęci":
"Wydarzyło się to na cztery dni przed wyborami do Sejmu. Mróz znacznie przekraczał 20 stopni. Proces, jeśli te kpiny ze sprawiedliwości można tak nazwać, odbywał się w zbudowanym krótko przed wojną "Domu Strażaka", do którego przybył - w silnej asyście UB i MO - skład orzekający Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie na czele z sędzią kpt. Biedrzyckim [Jerzy Biedrzycki, wykonawca poleceń Garnowskiego, ma na koncie 12 kar śmierci wydanych na przeciwników politycznych, osobiście niszczył prośby skazanych o ułaskawienie - TMP]. Był to przedwojenny strażnik więzienny, uczyniony sędzią w ramach awansu społecznego. Towarzyszyli mu prokurator (por. Zalewski, aelowiec ćwierćanalfabeta, też z awansu społecznego) i protokolant. Obrońców nie dopuszczono. Na rozkaz prezesa WSR w Warszawie, płk. Władysława Garnowskiego, zastosowany został tryb doraźny. Wyroki śmierci miały być natychmiast wykonywane, bez przedstawiania prezydentowi próśb o ułaskawienie. Dziewięcioro podsądnych (siedmiu młodych mężczyzn, dwie młode kobiety) doprowadzono z aresztu MO w Rykach, dokąd poprzedniego dnia przewieziono ich z PUBP w Garwolinie".

Ze wspomnień jednej z ofiar, młodej dziewczyny:
"Powiązani byliśmy kablem po dwie osoby (pisze w swej relacji jedna z nich, która, co znamienne, jeszcze po tylu latach prosi, by nie ujawniać jej nazwiska) i jednym kablem wszyscy razem jak na smyczy. Tak prowadzili nas z aresztu na proces pokazowy do remizy strażackiej (obecnie sala kina) około 400 metrów".

Byli zmaltretowani, ciężko pobici, zmarznięci.
Rozprawa ograniczyła się do odczytania aktu oskarżenia - którego zarzuty potwierdził występujący jako świadek "Wulkan", dawny partyzant "Orlika" [Marian Bernaciak, żołnierz Września 1939 r., ZWZ-AK, Zrzeszenia WiN na Lubelszczyźnie, zginął w czerwcu 1946 r. - TMP], a następnie agent UB - maksymalnie skróconych wypowiedzi podsądnych i ogłoszenia wyroku. Czterech skazano na śmierć, pozostałych na długoletnie więzienie. Dziewczyna, której relację przytoczyłem, dostała dziesięć lat, odsiedziała połowę.
W dwie godziny później, po godz. 17.00, już po zapadnięciu zmierzchu, skazanych na śmierć - tylko w bieliźnie, bo ubrania i obuwie uprzednio z nich zdarto - powiązanych drutem, zaprowadzono nad brzeg zamarzniętego stawu i tam zastrzelono. Zwłoki zakopano w bagnie przy stawie i zasypano cienką warstwą ziemi. Nie dano im ani możliwości odwołania się od wyroku, ani złożenia próśb o ułaskawienie. Nadchodziły wybory, należało więc zastraszyć społeczeństwo".

Skazani na śmierć w tamtym procesie , członkowie AK pp. "Wilków":
-szer. Filipek Jan lat 23,
-szer. Kamarek Stefan lat 29,
-szer. Warowny Władysław lat 24,
-szer. Zdrojewski Adam lat 27

Straceni w Rykach

Jan FILIPEK (1924–1947)
Ur. 16 XII 1924 w Kawęczynie, gm. Kłoczew, pow. Garwolin, syn Stanisława i Józefy z Lipców. W sierpniu 1944 powołany do wojska, nie stawił się w jednostce. Od wiosny 1945 w konspiracji w zgrupowaniu Mariana Bernaciaka „Orlika”, przydzielony do oddziału Walaska „Petersona”, nosił ps. „Gilza”. Zadaniem oddziału było utrzymywanie porządku w terenie – wymierzano kary chłosty za pospolite kradzieże, niszczono bimbrownie. W czerwcu 1946 leśnicy z majątku Jagodne, pow. Garwolin, zwracali się do „Petersona” z prośbą, by jego oddział zabronił chłopom wywozić drzewo z dworskiego lasu. Wykonywano także akcje rekwizycyjne. Zatrzymany 12 XII 1946. 15 I 1947 postawiony przed sądem razem ze Stefanem Kamarkiem, Władysławem Warownym i Adamem Zdrojewskim. WSR w Warszawie, w trybie doraźnym, na sesji wyjazdowej w Rykach skazał ich na karę śmierci. Wyrok wykonano dwie godziny po zakończeniu procesu, o godz. 17, nad stawem zwanym Buksa, na skraju miasta. Zwłoki zamordowanych wrzucono w bagno przy stawie. Wiosną 1947 rodziny zamordowanych podjęły oficjalne starania o ekshumację. Ostateczna zgoda na pochowanie zamordowanych na cmentarzu katolickim w Rykach miała niewątpliwie związek z kolejnym morderstwem miejscowego UB na osobie Stanisława Warownego, starszego brata Władysława Warownego. 23 IX 1991 w miejscu tragicznej śmierci żołnierzy oddziału Wacława Kuchnio „Spokojnego” nad stawem Buksa w Rykach, przy stadionie sportowym, w pobliżu dworca PKS, wystawiono duży metalowy krzyż. Tablica u jego stóp czci pamięć zamordowanych, którzy zginęli za to, że „walczyli o wolną i niepodległą Polskę”. 12 IX 1993 w centralnym punkcie miasta wystawiono pomnik pamięci poległych i pomordowanych żołnierzy AK-WiN 1939–1956. Również w kościele parafialnym w Rykach odsłonięto tablicę pamięci żołnierzy AK placówek Ryki, Ułęż i oddziału partyzanckiego „Orlika”, „którzy w obronie wolności i niepodległości Polski padli w bojach, zginęli w obozach, na zesłaniu, w więzieniach oraz zmarli z trudów wojennych”.

AIPN, Teczki więźniów 1947, Filipek Jan; APW, WSR w Warszawie, Sr. 967/46; J. Ślaski, Żołnierze wyklęci..., wg indeksu.


Stefan KAMAREK (1921–1947)
Ur. 22 V 1921 w Wólce Kotowskiej, pow. Łódź, syn Ferdynanda i Magdaleny z Bernaciaków, zamieszkały na kolonii Wąwolnica, gm. Ułęż, pow. Garwolin. W 1943 żołnierz oddziału Kołpakowa na Kresach Wschodnich, prawdopodobnie partyzantki sowieckiej. W marcu 1944 w wojsku, rok później w oddziale WBW. W Woli Zadybskiej w marcu tego roku wraz z pięćdziesięcioma innymi żołnierzami wzięty do niewoli przez oddziały ze zgrupowania Mariana Bernaciaka „Orlika”. Przyjąwszy ps. „Kamarek”, pozostał u „Orlika”, przydzielony do pododdziału Zygmunta Kęski „Świta”. Wiosną 1945 uczestniczył we wszystkich akcjach oddziału, m.in. 1 V 1945 w zdobyciu Kocka. Następnie w oddziale WiN Wacława Kuchnio „Spokojnego”. Brał udział w akcjach rekwizycyjnych. Zatrzymany przez UB 9 I 1947. 15 I 1947 postawiony przed sądem razem z Janem Filipkiem, Władysławem Warownym i Adamem Zdrojewskim. WSR w Warszawie, w trybie doraźnym, na sesji wyjazdowej w Rykach skazał ich na karę śmierci. Wyrok wykonano dwie godziny po zakończeniu procesu, o godz. 17, nad stawem zwanym Buksa, na skraju miasta. Zwłoki zamordowanych wrzucono w bagno przy stawie. W większości więziennych dokumentów występuje pod nazwiskiem Stefan Kamarek i organizacyjnym pseudonimem „Kamarek”. W jednym z dokumentów podano również w nawiasie: Beczek Stefan. Być może to jest jego właściwe nazwisko, a „Kamarek” to pseudonim używany w oddziale WiN.
AIPN, Teczki więźniów 1947, Kamarek Stefan; APW, WSR w Warszawie, Sr. 967/
/46; J. Ślaski, Żołnierze wyklęci..., wg indeksu


Stanisław WAROWNY (?–1947)
Syn Wojciecha i Franciszki z Gągałów. Wywodził się z patriotycznej rodziny z Dąbi Nowej koło Ryk, był jednym z pierwszych żołnierzy ZWZ-
-AK na tym terenie. Przed wojną uprawiał lekkoatletykę, należał do Warszawianki, biegał z Januszem Kusocińskim. Pracował na Okęciu jako pracownik cywilny w 1. pl. W kampanii wrześniowej 1939 ranny. W okresie okupacji niemieckiej był kwatermistrzem w oddziale Mariana Bernaciaka „Orlika”, zdobył stopień st. sierż. i Krzyż Walecznych, miał ps. „Mściciel”. Po wejściu Sowietów na Lubelszczyznę pozostał w podziemiu, najpierw w AK, następnie w WiN, ale w początkach 1946 wyjechał na Dolny Śląsk. Po ogłoszeniu amnestii w kwietniu 1947 ujawnił się w PUBP w Garwolinie. Pierwszy podjął starania o ekshumację zwłok zamordowanych nad stawem Buksa w Rykach. 21 V 1947 na posterunku MO dowiedział się, że po uzyskanie zgody na ekshumację ma się udać do WUBP w Warszawie. Wynajął taksówkę i pojechał w kierunku stolicy. Kilka kilometrów za Rykami został zatrzymany przez funkcjonariuszy PUBP i zawieziony na posterunek MO w Trojanowie. Po zwolnieniu wracał pieszo do Ryk. Na szosie, jak ustalił to później sąd, został śmiertelnie postrzelony przez ubowców. Zmarł w szpitalu w Garwolinie.

H. Pająk, Oni..., s. 169; J. Ślaski, Żołnierze wyklęci..., wg indeksu.


Władysław WAROWNY (1926–1947)
Ur. 26 II 1926 w Dąbi Nowej, gm. Ryki, pow. Garwolin, syn Wojciecha i Franciszki z Gągałów. W 1946 zwerbowany do WiN przez brata Stanisława Warownego „Mściciela”, który w oddziale Wacława Kuchnio „Spokojnego” (ze zgrupowania Mariana Bernaciaka „Orlika”) był oficerem gospodarczym, a następnie zastępcą komendanta placówki w Ofni, gm. Trojanów. Przydzielony do osobistej ochrony „Mściciela”, nosił ps. „Dąb”, brał udział w akcjach rekwizycyjnych – wymierzaniu kary chłosty, m.in. za bezprawne zajęcie pola czy złodziejstwo. Zatrzymany przez UB 14 XII 1946. 15 I 1947 postawiony przed sądem razem z Janem Filipkiem, Stefanem Kamarkiem i Adamem Zdrojewskim. WSR w Warszawie, w trybie doraźnym, na sesji wyjazdowej w Rykach skazał ich na karę śmierci. Wyrok wykonano dwie godziny po zakończeniu procesu, o godz. 17, nad stawem zwanym Buksa, na skraju miasta. Zwłoki zamordowanych wrzucono w bagno przy stawie.

AIPN, Teczki więźniów 1947, Warowny Władysław; APW, WSR w Warszawie, Sr. 967/46; J. Ślaski, Żołnierze wyklęci..., wg indeksu.


Adam ZDROJEWSKI (1920–1947)
Ur. 20 IV 1920 w Żabiance, gm. Ułęż, pow. Garwolin, syn Władysława i Jadwigi z Miszczaków. W 1937 wstąpił do zakonu oo. Oblatów, w klasztorze w Markowicach, pow. Poznań, przebywał do wybuchu wojny we wrześniu 1939. W okresie okupacji niemieckiej w AK na Lubelszczyźnie, pod ps. „Adam”. Przed wkroczeniem Sowietów przeniesiony do zgrupowania Mariana Bernaciaka „Orlika”, był żołnierzem oddziału Pawła Suleja „Prawego”, a następnie Kazimierza Wołongiewicza. Nosił ps. „Sęp”. W czerwcu 1946 brał udział w ataku na Urząd Gminy w Żabiance, gdzie wykonano wyrok organizacyjny na jednym z urzędników. Zatrzymany przez UB 17 XII 1946. 15 I 1947 postawiony przed sądem razem z Janem Filipkiem, Stefanem Kamarkiem i Władysławem Warownym. WSR w Warszawie, w trybie doraźnym, na sesji wyjazdowej w Rykach skazał ich na karę śmierci. Wyrok wykonano dwie godziny po zakończeniu procesu, o godz. 17, nad stawem Buksa. Zwłoki zamordowanych wrzucono w bagno przy stawie.


Ostatnio zmieniony przez TicTac dnia 13.12.2008 19:45, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
cygan



Dołączył: 18.09.2007
Posty: 363
Ostrzeżenia: 0/5

PostWysłany: 08.11.2008 20:36    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

TicTac napisał:
Na podstawie artykułu Leszka Żebrowskiego z 08 11 2008 kolejny dokument dla izby pamięci MO i UB w Rykach:
"Protokoł konfiskaty" z 16 stycznia 1947 r. sporządzony przez członków grupy operacyjno-odwodowej UB:

Małe uzupełnienie do postu Tic-Taca.
Te sądowe „trójki”działały systematycznie po całym kraju.Było to częścią kampanii przez zbliżającymi się wyborami.W każdym nieomal powiecie,sąd złożony z 3 kanalii szafował karami śmierci na prawo i na lewo....W cywilizowanym,podobno kulturalnym i głęboko wierzącym narodzie,miały miejsce takie bratobójcze zboczenia.A co najgorsze,że jeszcze dzisiaj,tamten system budzi u wielu mieszkańców np.Ryk taki podziw.


Ostatnio zmieniony przez cygan dnia 30.11.2010 11:04, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
TicTac



Dołączył: 09.03.2008
Posty: 81
Ostrzeżenia: 0/5

PostWysłany: 14.11.2008 18:41    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W miesięczniku ilustrowanym "Architektura i Budownictwo" zeszyt nr 3 z 1925r zamieszczony został, opracowany przez Spóldzielnię Archtektoniczną arch. Adam Kuncewicz "Projekt regulacji wsi handlowej Ryki położonej w pow. garwolińskim woj. lubelskiego"
Powyższe opracowanie miało związek z wielkim pożarem miasta jaki miał miejsce w 1925r.

R E G U L A C J A
W dniu 4-tym kwietnia r. b. miasteczko Ryki w pow. garwolińskim, a zwłaszcza jego ośrodek przy rynku i prowadzących doń uliczkach, uległo pożarowi zbiorowemu. Poprzedni pożar w r. 1922 zniweczył 72 nieruchomości, ostatni zaś 130 nieruchomości, liczących 247 budynków, to też w celu zapobiegania na przyszłość podobnej klęsce władze wojewódzkie oznajmiły, że nie pozwolą odbudowywać spalonych domostw w bezładnem, jak dotychczas, skupieniu, lecz, że przed odbudową miasteczka musi być przeprowadzona regulacja. Tymczasowo zaś- przy pomocy rządu i Czerwonego Krzyża- zostały wzniesione baraki, wspólne dla wszystkich pogorzelców. Posiadając plan pomiarowy, dokonany bezzwłocznie z ramienia Okręgowej Dyrekcji R. P. w Lublinie przez miernika przysięgłego p. Korkozowicza, Ministerstwo Robót Publicznych powierzyło Spółdzielni Architektonicznej prac. Zakładu Architektury Polskiej wykonanie projektu regulacji i zabudowania spalonych Ryk. Na podstawie dostarczonych materjałów i zbadania terenu na miejscu przez delegowanych ze swej strony architektów, Spółdzielnia "Architektoniczna projekt regulacji sporządziła i w dniu 4 września r. b. złożyła już w Ministerstwie. Zadanie było dosyć interesujące. Ryki, wieś handlowa w powiecie garwolińskim, leży przy szosie warszawsko-lubelskiej w odległości35 km. od Garwolina i 3 km. od stacji kolejowej, w pobliżu punktu przecięcia się toru kolejowego między Dęblinem i Łukowem z szosą i w bezpośredniem sąsiedztwie obficie zarybionych zbiorników wód stojących, wynoszących około 500 morgów obszaru. Wieś leży wciśnięta między stawy i obszary dworskie, na terenie równym, lekko pochylonym w kierunku stawów,- rozwija się tylko w kierunku północnym i południowym. Ryki posiadają dwa rynki i plac targowy, głównemi arterjami komunikacyjnemi są: szosa Lubelska i ulica Żelechowska. Zabudowanie jest przeważnie nieogniotrwałe, luźne. W rynku spalone domy stały w bardzo małych odstępach, oddzielone miedzuchami, nie przekraczającemi na ogół 3-ech metrów. Ten stan sprzyjał wielokrotnym pożarom. Ze względu na pośpiech, wywołany koniecznością bezzwłocznego przystąpienia do odbudowy spalonych domostw, projekt regulacji objął jedynie dzielnicę, przylegającą do spalonego rynku. W pozostałej, słabo zabudowanej części, zostały zaprojektowane zasadnicze ulice, jako lokalne arterje komunikacji między poszczególnemi punktami wsi. Przy opracowaniu dzielnicy spalonej, ciasno i niechlujnie zabudowanej, zostały uwzględnione wymagania komunikacyjne, sanitarne i ogniowe w ramach obowiązujących przepisów § 6 Rozporządzenia z dn. 20.XI.1917 r. Dz. Rozporządzeń Nr. 99/17). Z drugiej jednak strony ze względu na rozpoczętą już odbudowę i bardzo małe wymiary parcel- powiększanie bloków i poszerzanie ulic musiało być stosowane bardzo oględnie. Szerokość głównych ulic, t. j . szosy lubelskiej ul. Żelechowskiej, odpowiada obowiązującym przepisom i wymaganiom komunikacyjnym, w celu jednak odciążenia szosy Lubelskiej, na której w ostatnich czasach zaczął się szybko rozwijać ruch tranzytowy samochodowy)- zostały zaprojektowane ulice: Nr. 27i 28, łączące rynek z placem targowym. Poza tem przewidziano ulicę Nr. 33 przez tereny dworskie, w celu połączenia rynku Nowomiejskiego ze Staromiejskim. Wobec tego, że sprawa rozparcelowania terenów dworskich należy do dalszej przyszłości, przeto zostały jedynie wskazane kierunki zasadniczych ulic tej dzielnicy, mogące posłużyć za podstawę do opracowania przyszłego projektu zabudowania terenów dworskich.
W celu stworzenia dostępu do stawu, zaprojektowano ulicę nadbrzeżną. Ulice Nr. 4, 10, 21, 24 i 25 są niezbędne do utworzenia bloków, które by się nadały do racjonalnego zabudowania. Z tego samego względu, część ulicy Mickiewicza w Nowych Rykach od ul. Chopina do Górnej) została zniesiona i włączona do bloku Nr. X. Zabudowanie ogniotrwałe i piętrowe, lub parterowe) przewiduje się w blokach Nr. XVII i od XXdo XL włącznie, na pozostałej zaś przestrzeni- nieogniotrwałe luźne, parterowe lub i piętrowe. W blokach Nr. XXV, XXVI i XXXI, od strony ulic Nr. 13 i 21, przewiduje się zabudowanie gospodarcze o takim trakcie, aby zachować przepisowe wymiary podwórek, t. j . minimum 9 X 9 metrów. Budynki powinny mieć drzwi i okna wyłącznie od strony podwórzowej, stronę zaś od ulicy, wykonaną odpowiednio z punktu widzenia architektonicznego. W blokach Nr. XXVII i XXXII - ze względu na ich małą głębokość, od ulicy Nr. 32 nie należy wcale wznosić budynków, a jedynie zamknąć je od tej strony ogniotrwałem ogrodzeniem, odpowiednio opracowanem pod względem architektonicznym.


Plan:


i w dużej rozdzielczości:




Mnie osobiście zaplanowany w 1925 roku układ urbanistyczny miasta Ryki bardzo sie podoba. Niestety jak widać za oknami Cool zycie napisało nowe plany.
Nie wiem jak innym mieszkańcom Ryk ale dla mnie największą szkodę architektoniczną miastu uczyniono wydając zgodę na wyburzenie istniejących budynków i na budowę w centrum na "ryckiej starówce" dwóch obskórnych, kompletnie nie pasujących do całości domów handlowych.
I niestety nic już nie da się zrobić. Sad .


Ostatnio zmieniony przez TicTac dnia 15.11.2008 18:19, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
halina



Dołączył: 28.07.2007
Posty: 231
Ostrzeżenia: 0/5

PostWysłany: 15.11.2008 17:35    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Patrząc na plan z 1925 r.widzę,że niektóre ulice wtedy zaplanowane powstały w latach 70-tych.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
TicTac



Dołączył: 09.03.2008
Posty: 81
Ostrzeżenia: 0/5

PostWysłany: 17.11.2008 18:38    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tak piszą o Rykach:

http://www.tnn.pl/rozdzial.php?f_2t_mainOrder=Sorter_co&f_2t_mainDir=ASC&f_2t_strona_skanPage=22&idt=209&idt_r=1321

wraz z ciekawym spostrzeżeniem:

"Pomnik ku czci poległych funkcjonariuszy......... "

[ Dodano: 22.12.2008 18:48 ]
Ciekawa historia opowiedziana przez Polaka wywiezionego przez NKWD pod koniec lat 40-stych na tzw. "białe niedźwiedzie" , znaleziona na stronie:

http://ignaczewski.net/2007/08/14/sam-zdechniesz-wschodnie-wspomnienia/

Poniżej fragment ze wspomnieniami z Ryk:
.......13 lutego wymaszerowaliśmy znów w nieznane. Na nocleg zatrzymaliśmy się w Rykach. Tam w dniu następnym zwolniono około 25 osób. Wszyscy z sądownictwa. To chyba jedna z grup, o których wspomina Leon Chajn w "Kiedy Lublin był Warszawą" str. 78 i 85. Staliśmy uszykowani do dalszego marszu z nadzieją, że nasze sprawy rozpatrzą i puszczą, jak tych 25-ciu. Padał śnieg z deszczem i ktoś blisko mnie stojący zwrócił na to uwagę, a wartownik powiedział: "To nic. Pojedziesz tam, gdzie cały rok będzie śnieg". Dopiero to powiedzenie uświadomiło nas, że jedziemy na zsyłkę, na "białe niedźwiedzie", a nie do Lublina pod opieka naszego wymiaru sprawiedliwości.....

W zwiąku z tym, że sprawa dotyczyła dużej grupy polskich wieźniów, pod sowiecko- UB-cką eskortą /70-100 osób/- grupy, która nocowała w Rykach i gdzie zwolniono 25 osób, więc z pewnością takie zdarzenie nie mogło być niezauważone i pozostały jakieś wspomnienia na ten temat wśród mieszkańców naszego miasta.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
ronald



Dołączył: 07.03.2008
Posty: 37
Ostrzeżenia: 0/5

PostWysłany: 23.12.2008 16:33    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Święta to czas radości,oraz smutku refleksji - puste miejsca przy stole ,czas magii i wspomnień.Życzę wszystkim miłośnikom ryckiej ziemi takich świąt do jakich najchętniej wracają we swoich wspomnieniach.

Pozdrawim Ronald
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Henryk M.



Dołączył: 17.12.2006
Posty: 622
Ostrzeżenia: 0/5

PostWysłany: 24.12.2008 9:04    Temat postu: podziękwanie i wzajemne życzenia Świąteczne Odpowiedz z cytatem

Dziękuję za życzenia - przesyłam wzajemnie Wszystkim czytającym i ich Rodzinom dużo zdrowia i Bożego błogosławieństwa na Święta Bożego Narodzenia i każdy dzień. Henryk Moniszko Ryki
( We wcześniejszych latach czytałem i powielałem słowa Adama Mickiewicza na okoliczność Bożego Narodzenia. Obecnie możemy poszukać w internecie między innymi ten cytat Adama Mickiewicza z rozważaniami. Myślę że są to cenne słowa…)

“Gdyż dziś narodził się wam Zbawiciel, którym jest Chrystus Pan, w mieście Dawidowym. A to będzie dla was znakiem: Znajdziecie niemowlątko owinięte w pieluszki i położone w żłobie.”
- Ewangelia Łukasza 2:11-12
Któż z nas nie słyszał historii o narodzeniu Pana Jezusa w Betlejem? Nawet więcej. Wiele osób wierzy w to, że narodził się on w stajni i został położony w żłobie.
Adam Mickiewicz napisał: “Wierzysz, że Bóg narodził się w betlejemskim żłobie, lecz biada ci człowieku, jeśli nie narodził się w tobie“.
• Czy Pan Jezus narodził się w Tobie?
• Czy zaprosiłeś Go do swojego serca?
• Czy znalazł On w nim miejsce na mieszkanie?
Może sobie pomyślisz, ale jak Go zaprosić, skoro w moim życiu jest totalny bałagan?! Tyle grzechów, tyle nie poukładanych spraw. Ale przecież stajnia, w której narodził się Bóg też nie była wysprzątana. Możesz przyjść do Niego taki, jaki jesteś. Poprosić Go, żeby zamieszkał w Tobie, by przebaczył Ci każdy grzech i pomógł Ci zrobić porządek w życiu. A On to zrobi, bo ma potężną moc i będzie Cię prowadził każdego dnia. Na co więc jeszcze czekasz?
Do refleksji:
1. Jaki sens mają dla Ciebie Święta Bożego Narodzenia?
2. Czy Pan Jezus narodził się w Twoim sercu?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
TicTac



Dołączył: 09.03.2008
Posty: 81
Ostrzeżenia: 0/5

PostWysłany: 04.01.2009 13:41    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fragment z historii miasta Ryki:

"....Położenie przy trakcie łączącym Warszawę z Lublinem oraz otwarcie w 1876r. bocznego odcinka kolei nadwiślańskiej łączącej Dęblin z Łukowem przyczyniły się do szybkiego rozwoju gospodarczego miasta. Powstawały instytucje, organizacje oraz szkoła. Od 1906r. wieś należała do hrabiego Adama Feliksa Ronikera, a następnie w r. 1913 stała się własnością Marty Ludwiki Marchwickiej...."

Kim był hr. Adam Feliks Roniker/ Ronikier?/?

Za wikipedią:

Adam Feliks Ronikier (ur. 1 listopada 1881 w Warszawie, zm. 4 września 1952 w Orchard Lake w stanie Michigan w USA) – hrabia, polski konserwatywny działacz społeczny i polityczny, współzałożyciel Stronnictwa Narodowego, prezes Rady Głównej Opiekuńczej, członek Korporacji Akademickiej Arkonia.

Z ramienia Rady Regencyjnej pełnił w 1918 funkcję posła w Berlinie. W czasie I wojny światowej był jednym z organizatorów Rady Głównej Opiekuńczej i kierował nią w latach 1916-1918. Był także pierwszym prezesem RGO podczas II wojny światowej w latach 1940-1943. Po zdymisjonowaniu przez Niemców, spotkał się z brytyjskim agentem politycznym Horacym Coockiem w Warszawie w grudniu 1943 roku. Gestapo aresztowało Ronikiera na trzy tygodnie i przesłuchiwało w Krakowie w lutym 1944 roku. Po uwolnieniu za radą arcybiskupa Sapiehy udał się do Korczyny do majątku generała Stanisława Szeptyckiego.

W lipcu 1944 roku ponownie prowadził rozmowy polityczne z Niemcami, w celu zapobieżenia przewidywanej masakry młodzieży polskiej w Warszawie. Hrabia Ronikier przedstawił ideę, by Armia Krajowa przejęła Warszawę bez morderczego boju z Niemcami, na co skłonni byli przystać niektórzy politycy i wojskowi niemieccy (vide casus Paryża w sierpniu 1944 roku). Ideę tę popierał m.in. Józef Mackiewicz.

Hrabia Ronikier opuścił Polskę 18 stycznia 1945, tuż przed wkroczeniem Armii Czerwonej do Krakowa, zagrożony aresztowaniem i karą śmierci, zapowiedzianymi w grudniu 1944 r. przez sowiecką polskojęzyczną rozgłośnię Kościuszko. Zmarł na emigracji w USA.

W 2001 roku zostały opublikowane jego pamiętniki,


Kim był w rzeczywistości Hr. Ronikier- z pewnością w latach 1906-1913 właścicielem wsi Ryki oraz dla jednych- "narodowcem" i wielkim patriotą a dla innych -kolaborantem o żydowskich / wg. innych źródeł-niemieckich/ korzeniach, współpracującym z w czasie II wojny z Niemcami.

Ciekawe strony:

1/
http://www.sejm-wielki.pl/b.php?o=cz.I004459

2/
http://baza.archiwa.gov.pl/sezam/index.php?l=&mode=show&zespoly_id=102212&word=arodowego&word2=

3/
http://warsawgetto.org/index.php?mod=view_record&rid=30041998114405000001&tid=osoby

http://warsawgetto.org/index.php?mod=view_record&rid=9567571980623107969&tid=osoby

http://www.arkonia.pl/index.php?strona=Teksty/ronikier_bk.htm

4/
http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka.php?ID=364&PHPSESSID=901f7cbb5f601ed1b5e720b72dec9058

5/
http://wyborcza.pl/1,75517,926683.html

6/ i publikacja, w której jest niemały fragment na temat hr. Ronikiera
/dostępna w wersji on-line w internecie/:

http://hsozkult.geschichte.hu-berlin.de/rezensionen/type=rezbuecher&id=3505

Co ciekawe hr. Roniker był związany rónież z Ząbkami k. Warszawy gdzie zamierzał zrealizować idee pozytywistyczne i zbudować tzw. "miasto-ogród". Ideę stworzenia "miasta-ogrodu" wcielił w życie tworząc Towarzystwo Akcyjne "Dom Miasto Ogród Ząbki" a jak to wyglądało można poczytać:

http://wyborcza.pl/1,94900,1832521.html

Ponadto historia rodziny Ronikerów opisana jest w Ząbkowskiej Gazecie Samorządowej "Co słychać?" w artykule pt.:"Z kart historii Zabek"/ str. 5/:

http://www.zabki.pl/teksty/coslychac/cs_1_2005.pdf

Dlaczego tylko hr. Roniker nie realizował swojego pomysłu stworzenia "miasta-ogrodu" w Rykach lecz sprzedał w 1913r. swój majątek rodzinie Marchwickich i w części miejscowym Żydom?

Na pocieszenie można dodać, że realizując w Ząbkach swój ww pomysł-zbankrutował.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum forum.ryki.pl -> Wspomnienia Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 31, 32, 33, 34  Następny
Strona 32 z 34

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Forum oparte na phpBB © 2001, 2005 phpBB Group